Tagi
https://lh6.googleusercontent.com/-6iDmZLy5LrY/VIMcxh50VQI/AAAAAAAACwU/u3e-5XA4QOs/s368/DSC_0364aNAP1.jpg World Bread Day 2016 (October 16) Orzechowy Tydzień World Bread Day 2014 (submit your loaf on October 16, 2014) Festiwal Orzechowy Tydzień World Bread Day 2013 - 8th edition! Bake loaf of bread on October 16 and blog about it! Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi Durszlak.pl
niedziela, 27 lutego 2011
100% Graham

W chlebach pełnoziarnistych jakoś bardziej lubię się smakowo z delikatną kwaskowatością mąki żytniej, niż wyczuwalną dla nie słodyczą mąki pszennej ... obok tego chleba jednak nie przeszłam obojętnie, a przeciwnie bardzo mi smakował. Był bardzo delikatny, lekko słodki i lekko kwaśny (użyłam bowiem zakwasu żytniego), idealny do domowej konfitury.... Patrycjo dziekuję za kolejny udany przepis:)

100% graham


100% GRAHAM

Składniki:

  • 150g zakwasu pszennego (dokarmionego ok.10-12godz. wcześniej) (u mnie żytni)
  • 270 g wody
  • 1 łyżeczka drożdży instant
  • 10g soli (morskiej lub kamiennej gruboziarnistej)
  • 1 czubata łyżeczka miękkiego masła
  • 500g mąki graham (typ 1850)
  • 20g grubych otrąb pszennych (nieoczyszczonych)

Wodę wymieszać z zakwasem i drożdżami, dodać masło i sól. Dodać mąkę i otręby, wymieszać. Wyłożyć ciasto na blat i krótko zagnieść. Ciasto nie będzie lepkie i dość szybko stanie się spoiste. Przełożyć je do lekko naoliwionej miski, przykryć szczelnie folią i odstawić w ciepłe miejsce na ok. 2godz. (powinno podwoić objętość). Po tym czasie ciasto wyłożyć na blat, delikatnie rozciągnąć dłońmi w prostokąt, zwinąć w rulon i ułożyć w natłuszczonej blaszce, wysypanej otrębami. Ostawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce. Ciasto ma wypełnić blaszkę ok. 2cm ponad jej poziom. Piec rozgrzać do 220st. C. Chleb posmarować olejem (nie posmarowałam, bo zapomniałam). Piec w temp. opadającej: 15 min. w 220st.C i ok 25-30 min. w 190st. C. Studzić na kratce.

Częstujcie się proszę:)

09:22, jolantaszyndlarewicz , Chleby na zakwasie
Link Komentarze (18) »
piątek, 25 lutego 2011
Maślane rogaliki śniadaniowe

Rogaliki te piekłam wielokrotnie, ale jeszcze przed założeniem bloga. Teraz powtórzyłam na wyraźne życzenie synka, który uwielbia rogale maślane. Po raz kolejny przepis Dorotki okazał się hitem. Moje dziecię dało jeden rogal mamie, jeden babci, a resztę powiedział, że "źjem siam" ... i słowa dotrzymał:). Codziennie wieczorem mama sięgała do zamrażarki,  wyciagała jednego rogala, a dziecię rano wydłubywało paluszkami środek...

Maślane rogakliki

...a potem zajadało skórki i mówiło "mniam, mniam".

Rogaliki te są mocno maślane, puszyste i świetnie smakują nawet same...a z mlekiem i miodem spadziowym to juz poezja:).


MAŚLANE ROGALIKI ŚNIADANIOWE:

Składniki na 12-14 rogalików:

  • 580 g mąki pszennej
  • 2 małe jajka
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżka oleju słonecznikowego
  • 1,5 łyżki cukru
  • pół łyżeczki soli
  • 1 szklanka letniego mleka (250 ml)
  • 60 g roztopionego masła
  • 20 g świeżych drożdży lub 10 g suchych drożdży

Dodatkowo:

  • 50 g roztopionego masła
  • 1 jajko do posmarowania
  • mak do posypania (u mnie sezam)

Wszystkie składniki powinny mieć pokojową temperaturę.
Drożdże świeże rozetrzeć z łyżką cukru, łyżką mąki i odrobiną mleka. Odstawić do wyrośnięcia (drożdże suche wystarczy wymieszać z mąką). Roztrzepać jajka, dodać sól, mleko, cukier, olej. Powoli wsypywać mąkę, sok z cytryny i wyrośnięte drożdże, roztopione lecz nie gorące masło (60 g). Wymieszać dokładnie wszystkie składniki. Ciasto wyłożyć na stół i wyrabiać, podsypując ewentualnie mąką (nie za dużo, by ciasto nie było twarde). Wyrabiać tak długo, aż zacznie odstawać od rąk (można wyrobić mikserem). Wyrobione ciasto uformować w kulę i włożyć do miski. Przykryć ręczniczkiem i pozostawić w ciepłym miejscu, by podwoiło objętość (około godziny czasu). Po tym czasie ciasto podzielić na 12 części, z których uformować kulki. Każdą z nich rozwałkować na owalny placuszek o długości około 20 cm. Placuszek posmarować niewielką ilością masła. Zwinąć, jak naleśnika, wzdłuż krótszego boku. Po zwinięciu złączyć końce razem na kształt rogalików. Rogaliki ułożyć na blaszce, w sporych odstepach, odstawić do napuszenia (powinny podwoić objętość). Przed pieczeniem posmarować roztrzepanym jajkiem, posypać makiem. Piec w temperaturze 200ºC przez około 23 - 25 minut. Studzić na kratce.


Maślane rogaliki

Częstujcie się proszę:)

czwartek, 24 lutego 2011
Kurczak cytrynowo - ziołowy

Ostatnio sporo u nas kurczaka, a to na piwie, a to duszony, a to smażony... zachciało mi się więc kurczakowej odmiany. I tak trochę podpatrując u Nigelli, trochę u Tili upiekłam swoją cytrynowo - ziołową wersję. Mąż pochwalił, mi smakowało bardzo, a kurczak (dzięki pieczeniu w niskiej temperaturze) był bardzo soczysty (nawet piersi).

Kurczak cytrynowo - ziołowy


KURCZAK CYTRYNOWO - ZIOŁOWY

Składniki:

  • kurczak o wadze ok. 1,5 kg
  • sól morska drobnoziarnista
  • 1 cytryna
  • zioła prowansalskie, tymianek, lubczyk, rozmaryn - do posypania kurczaka
  • 30 g masła

Masło utrzeć z ok. 1/2 łyżeczki ziół prowansalskich. Podzielić na 2 części, uformować kostki i schłodzić. Kurczaka natrzeć od środka i na zewnątrz solą morską. Włożyć go do duzej miski. Skropić sokiem z cytryny i obsypać ziołami.  Skórkę z połowy cytryny (pozostałą po wyciskaniu soku) włozyć do środka kurczaka. Schłodzone kostki masła włożyć pod skórę na piersiach. Kurczaka przykryć folią i pozostawić na 2-3 godziny do zamarynowania. Następnie przełożyć go do naczynia żaroodpornego, włożyć do piekarnika nagrzanego do 150 stopni i piec ok. 2 godzin (pod przykryciem z folii aluminiowej, błyszczącą stroną do kurczaka). Nastepnie zdjąć folię aluminiową, zwiększyć temperaturę do 200 stopni i piec jeszcze ok. 35-45 minut (co jakis czas polewajac go wytworzonymi sokami, a można również odrobiną białego wina).

Częstujcie się proszę:)

wtorek, 22 lutego 2011
Farmhouse loaf, czyli WP#106

Dostałam wczoraj sms zawierającego zdanie "ja piekłam dzisiaj chlebek z tego wydania WP" ...no i zachciało się tego chlebka i mnie... :). Tak, tak Ewelinko pozazdrościłam Ci zapachu świeżego chlebka w domu:). Jedliśmy go dzisiaj na śniadanie i jest naprawdę smaczny (choć kolejnym razem dodam troszkę mniej soli). Ma chrupiącą skórkę i mieciutki miąższ ...idealny na kanapki dla małego Mistrza i jego rodziców też:) - bo oczywiscie Mistrzuniu pomagał w odmierzaniu składników:).

Za naprawdę pyszny przepis i prowadzenie weekendowej Piekarni w tym tygodniu dziękuję A.Grey:).

Ja troszkę pomieszałam mąki, a co za tym idzie zmniejszyłam ilosć wody, ale mam nadzieję, że Gospodyni mi to wybaczy:)

Farmhouse loaf


FARMHOUSE LOAF

Składniki:

  • 500 g mąki chlebowej (u mnie 200 g mąki żytniej typ 720 i reszta chlebowej)
  • 2 łyżeczki drobnej soli morskiej (jak dla mnie troszkę za dużo)
  • 15 g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka drobnego cukru
  • 300 ml letniej wody (u mnie 250-260 ml)

Przesiać mąkę i sól do dużej miski, zrobić pośrodku dołek. W małej miseczce wymieszać drożdże z cukrem i 2 łyżkami wody. Mieszać do rozpuszczenia, następnie pozostawić na 2 minuty - powinno się lekko spienić. Wlać do dołka w mące wraz z pozostałą wodą. Szybko wymieszać drewnianą łyżką. Przenieść ciasto na lekko obsypany mąką blat i zagniatać przez około 10 minut, aż stanie się gładkie i elastyczne. Uformować kulę i przełożyć do naoliwionej miski. Pozostawić pod przykryciem w ciepłym miejscu na około 45 minut, do podwojenia objętości (u mnie ok. 60-70 minut). Po tym czasie przenieść ciasto na blat i krótko zagnieść.Następnie uformować prostokąt, złożyć boki do środka i przełożyć do lekko naoliwionej foremki (keksówka o wymiarach 25x7cm). Foremkę umieścić w dużym foliowym worku i odstawić do wyrośnięcia na około 20 minut. Ciasto powinno urosnąć powyżej krawędzi foremki. Nagrzać piekarnik do 220 st C (200 termoobieg). Chleb lekko oprószyć mąką i piec przez 30-35 minut. Upieczony bochenek ostukany od spodu powinien wydawać głuchy odgłos.
Jeśli to konieczne, dopiekać chleb (już bez foremki) przez 5 minut. Studzić na kratce.

Częstujcie się proszę:)

sobota, 19 lutego 2011
Kuleczki Bounty

Moją kolejną propozycją do Czekoladowego Weekendu

Czekoladowy weekend

(który prowadzą Bea i Atinka) są kuleczki Bounty....kusiły mnie one już od bardzo dawna ... ale jakoś bałam się tego rodzaju słodkich wyrobów. W końcu się jednak przełamałam i już krówkuję i pralinkuję (o tym wkrótce) i nawet kokosowe kulki mi ładne (w sensie kształtne) wyszły:)...a co najważniejsze pyszne:). Wspaniałą jest chwila, kiedy możesz rozkoszować się słodko - gorzkim smakiem czekolady ...a juz za moment czujesz aksamitnosć i delikatnosć kokosa...to jest to, co misie lubią najbardziej:).

Za wspaniały przepis dziękuję Dorotce (bo to u niej znalazłam przepis) i Małgosi (bo podczas kolejnego przeglądania Jej bloga stwierdziłam "muszę je zrobić":).


Bounty


KULECZKI BOUNTY

Składniki na ok. 30 kuleczek:

  • 200 g wiórków kokosowych
  • 100 ml kremówki
  • 70 g cukru pudru
  • 70 g masła
  • opcjonalnie: kilka kropli aromatu rumowego (nie dodałam)
  • 200 g czekolady do obtoczenia (u mnie gorzka)

W naczyniu wymieszać wiórki z cukrem pudrem. W małym garnuszku podgrzać kremówkę i masło, aż masło się rozpuści. Rozpuszczoną miksturę wlać na wiórki, dodać aromatu, wymieszać.  Z mikstury uformować kulki wielkości orzecha włoskiego (będzie ciężko, ale raczej ściskając wiórki w dłoni). Układać je na papierze do pieczenia, przykryć folią aluminiową, schłodzić przez minimum godzinę. Rozpuścić mleczną czekoladę (w kąpieli wodnej lub mikrofali). Każdą kulkę zanurzyć w czekoladzie (można sobie pomóc wykałaczką), wyłożyć na papier, by czekolada stwardniała (trwa to dość długo, można włożyć do lodówki). Przechowywać w lodówce.

Wzięłam sobie też do serca uwagi Małgosi i dzięi nim zrobienie kuleczek to byął czysta przyjemnosć:

  1. dużo lepiej wychodzi formowanie kuleczek, gdy gotową masę kokosową wstawi się na kilka godzin do lodówki (u mnie to była cała noc). Schłodzona, zwarta masa daje się całkiem przyjemnie formować, podczas gdy taka „świeża” sypała i rozklejała się w dłoniach.
  2. lepiej gdy zanurzanie gotowych kuleczek odbywa się w ciągłej kąpieli wodnej. Zdjęcie z pary miski z czekoladą, powoduje, że ta bardzo szybko tężeje, co znacznie utrudnia otaczanie kulek.
  3. do czekoladowej glazury (użyłam czekolady gorzkiej) dolałam nieco śmietanki kremówki (ja dodatkowo dodałam 1 łyzkę masła), głównie by jeszcze bardziej ułatwić sobie maczanie kokosowych kulek. Nie miało to większego znaczenia na zastyganie czekolady.

Częstujcie się proszę:)

 

 
1 , 2 , 3