Tagi
https://lh6.googleusercontent.com/-6iDmZLy5LrY/VIMcxh50VQI/AAAAAAAACwU/u3e-5XA4QOs/s368/DSC_0364aNAP1.jpg World Bread Day 2016 (October 16) Orzechowy Tydzień World Bread Day 2014 (submit your loaf on October 16, 2014) Festiwal Orzechowy Tydzień World Bread Day 2013 - 8th edition! Bake loaf of bread on October 16 and blog about it! Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi Durszlak.pl
wtorek, 29 marca 2011
Baletki, czyli wspomnienie dzieciństwa

Gdy byłam mała co tydzień w piątek jechałyśmy z moją Babuszką i siostrą na targ do pobliskiego Namysłowa. Po zakupach babcia zabierała nas do malutkiej cukierni, w której kupowała ciastka z makiem przełożone marmoladą i oczywiscie obowiązkowo oranżadę:). Nie pamiętam jak te ciastka się u nas nazywały, ale pamiętam ich smak....smak biszkoptu i maku.... pamiętam też, że najpierw ogryzałam mak z górnego biszkoptu, później z dolnego, a później powoli nadgryzałam ciastko i rozkoszowałam się jego smakiem. Teraz, dzięki Dorotce i jej doskonałemu przepisowi, takie ciastka piekę sobie sama ...i znów ogryzam mak z górnego biszkoptu......:). Co ciekawe któregoś dnia postawiłam talerzyk z ciastkami na stoliku. Włączyłam dziecięciu (niejadkowi) bajkę, a sama zaczęłam przepisywać jakiś przepis na chleb. Po jakichś 10 minutach odwracam się, a talerzyk pusty (a było tam z 8 ciastek). Pytam Olka "Synuś, a gdzie ciasteczka?". "Schowałem mamusiu". Zaglądam więc pod łóżko (bo często znajdujemy tam jakieś paluszki, biszkopty i inne cuda), ale nie ma nic. Pytam więc dziecięcia "Gdzie schowałeś Olinek". "Do brzuszka mamusiu" - odpowiada rezolutnie dziecię:). Tak więc i Wy upieczcie i do brzuszka schowajcie, a nie pożałujecie:).

Baletki


BALETKI

Składniki na 2 blachy piekarnikowe pojedynczych ciasteczek:

  • 3 jajka (białka i żółtka osobno)
  • 80 g drobnego cukru lub cukru pudru
  • 75 g mąki pszennej, przesianej (koniecznie!)
  • mak, do posypania
  • dżem (u mnie powidła śliwkowe), do przełożenia

Białka oddzielić od żółtek; białka ubić na sztywną pianę. Powoli i stopniowo dodawać cukier (jak przy bezach - nie można wsypać cukru na jeden raz) i miksować (ja miksuję dalej przystawką do ubijania białek). Dodać żółtka i zmiksować. Wsypywać powoli mąkę i delikatnie(!) wymieszać. Ciasto nałożyć do rękawa cukierniczego z grubą okragłą nasadką i wykładać na blachę nieduże krążki, pozostawiając odstępy między ciastkami. Posypać makiem. Piec w temperaturze 180ºC przez około 10 minut (u mnie wystarcza 7 minut), aż będą lekko złote. Ja piekę na macie teflonowej, której nie trzeba niczym smarować, ciastka idealnie odchodzą po upieczeniu (a ja na blasze piekarnikowej wyłożonej dobrym papierem do pieczenia, ciasteczka ściągam po ich delikatnym przestudzeniu). Wystudzić, przełożyć dżemem.

Ważne: białka niedokładnie ubite lub zbyt mocno wymieszana masa jajeczna z mąką zaowocuje płaskimi i rozlewającymi się na blaszce ciasteczkami (zniszczą się pęcherzyki powietrza); płaskie będą również, jeśli blacha z ciastkami będzie czekać na upieczenie pierwszej, należy piec obie na jeden raz.


Częstujcie się proszę:)

Tagi: cukier jaja
22:08, jolantaszyndlarewicz , Ciastka
Link Komentarze (22) »
sobota, 26 marca 2011
Babka olejowa i tajemnice

Jest w rodzinie mojego męża przepis na babkę olejową...przepis bardzo stary i bardzo pyszny. Nie znam nikogo, kto by odmówił kolejnego kawałka tego ciasta. Ja ten przepis dostałam od Marzeny - cioci mojego męża (który jest od niej młodszy o kilka lat raptem) i piekłam ją już kilkukrotnie.... za każdym razem znika z prędkością światła:). Jest nie za sucha, nie za wilgotna, taka w sam raz ....no i bardzo puszysta. Może stanowić bazę do naszych ulubionych smaków. Ja piekę ją w wersji czarno - białej, bo tak nam najbardziej smakuje:). Ważne jest, aby dokładnie trzymać się sposobu wykonania, a zwłaszcza powolnego dodawania mąki i oleju.

Ja często piekę ją w formie małych babek (takich o średnicy 10cm), wyglądają uroczo.

Babka olejowa

BABKA OLEJOWA

Składniki:

  • 12 łyżek oleju
  • 12 łyżek cukru
  • 12 łyzek mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 6 jaj

Oddzielić białka od żółtek. Białka ubić na sztywno, dodawać partiami cukier i ubijać mikserem, aż do rozpuszczenia się cukru. Dodać żółtka i krótko ubić. Mąke przesiać z proszkiem do pieczenia. Teraz, bardzo delikatnie mieszajac drewnianą łyżką, dodawać na przemian po łyżce mąki i po łyżce oleju (po dokłądnym wmieszaniu poprzedniej porcji). Przełożyć do sporej keksówki wyłożonej papierem lub do formy babkowej wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką. Piec w 175 stopniach, do tzw suchego patyczka (u mnie trwa to ok. 35-40 minut, ale lepiej sie nie sugerować, bo u właścicielki przepisu trwa to minut 50).

Ja często dzielę ciasto na 2 części (nie muszą byc równe) i do jednej z nich dosypuję 1-2 łyżki kakao.


Wczoraj Kabamaiga zaprosiła mnie do zabawy w odkrywanie tajemnic. Przyznam szczerze, że długo nad nimi myślałam i niewiele wymyśliłam:). Pozwolę wiec sobie najpierw zaprosić do zabawy Majankę, Kasię i Ewunię ...a teraz tajemnice:

  • na studiach przez rok czasu tańczyłam w zespole Pieśni i Tańca "Jedliniok". Jest to zespół Akademii Rolniczej we Wrocławiu, mojej kochanej uczelni:)
  • nienawidzę sprzątać.....ale o tym cicho sza:) ...bo codziennie atam jak pedancik ze ściereczką, bo bałaganu też nie lubię:)
  • i jeszcze taka malutka: rozmawiam z zakwasem, ciastem chlebowym i moim upieczonym chlebem....no i jakoś się udają moje diabełki:)

Częstujcie się babeczką:) ...w razie czego upiekę następną, bo to sama przyjemność:)

Tagi: jaja olej
18:23, jolantaszyndlarewicz , Ciasta babkowe i ucierane
Link Komentarze (24) »
piątek, 25 marca 2011
Chleb wiejski z Genzano, czyli jak Szkutnik postanowił zadbać o moją muskulaturę:)

Powinnam krzyknąć "jest, jest, udał się!!!":) ...udał się, bo od momentu kiedy zaczęłam wyrabiać ciasto dziś rano, miałam bardzo mieszane uczucia:). Oczywiście zaczęło się 1000 pytań do...  Dziękuję Gospodarna Narzeczono:). Dzięki Jej poradom oraz technice Bertineta (20 minut - od razu czuję jak mi się bicepsy, tricepsy i inne cuda wyrobiły:)) udało mi się uzyskać ciasto, które choć troszkę przypominało budyń i z którego w rezultacie wyrósł piękny, wielki bochen chleba:). Ja pozwoliłam sobie tylko zmniejszyć końcową temperaturę i nie palić skórki na węgiel, bo będzie go też jadło moje Dziecię, a boję się, że taka ciemna skórka spowodowałaby ból małego brzuszka:)

 

Szkutniku zaproponowałeś do Weekendowej Piekarni naprawdę pyszne pieczywo. Jak dla mnie jego wykonanie było wyzwaniem...ale wyzwaniem zakończonym sukcesem:). Chleb ten będzie gościł u nas częściej, bo jest naprawdę pyszny. Ma delikatnie chrupiacą skórkę i lekko wilgotne, bardzo pyszyste wnętrze. Muszę jeszcze wypróbować razowy:), bo coś czuję, że jeszcze tricepsy przydałoby sie poprawić:).

Chleb wiejski z Genzano


CHLEB WIEJSKI Z GENZANO

Składniki zaczynu (biga naturale):

  • starter 24 g (płynny lub gęsty) (ja dałam dokarmiony zakwas o hydracji 100%)
  • woda 120 g
  • mąka chlebowa - najlepiej wysokoglutenowa - 171g (u mnie z Lidla typ 650 o zawartości 12% białka)

Wymieszać zakwas z wodą. Dodać mąkę. Wyrobić nieco. zostawić na 8-12 h w temperaturze pokojowej.

Składniki ciasta właściwego:

  • zakwas - 315g
  • woda - 342 g
  • mąka - najlepiej wysokoglutenowa 428g (u mnie z Lidla typ 650 o zawartości 12% białka)
  • droższe świeże - 5-6g
  • sól - 12 g
  • otrębów pół szklanki lub trochę mniej

Wyrabiamy ciasto dwuetapowo, czyli:
1. Łączymy wszystkie składniki używając 280g wody (resztę dodamy później). Wyrabiamy naprawdę solidnie, w zależności od talentu 8-12 minut. Kiedy ciasto jest wyrobione dodajemy powoli odłożone 62 g wody. Najlepiej powoli (po łyżce, dwie) do wrobienia każdej porcji. Ciasto zacznie się robić luźniejsze. Jako, że używałem bardzo mocnej mąki, dolałem jeszcze dobre 30 gram wody. Jeśli używacie polskich mąk, nie radzę, chyba że lubicie chleby talerze. Całe wyrabianie powinno zając 15-18 minut (u mnie 25 min.).

2. Teraz ciasto przykryte dojrzewa 3 godziny w temperaturze pokojowej. W połowie składacie, najlepiej w samej misce. Ciasto powinno być bardzo wyrośnięte, pełne wielkich bąbli, delikatne. W smaku lekko kwaskowe. (Ja po 1,5 godziny wyrastania wyrobiłam ciasto raz jeszcze przez 20 minut metodą Bertineta, bo miała zbyt rzadką konsystencję i ponownie odstawiłam na 3 godziny do wyrastania)

3. Formujemy okrągły bochen i wkładamy do kosza w którym umieściliśmy wcześniej szmatkę wysypaną mnóstwem otrąb. Szmatka jest ważna przy takiej hydracji, choć możecie zaryzykować bez niej. W zależności od tego jak mocną mieliście mąkę formowanie będzie albo proste i przyjemne, albo doprowadzi was do rozpaczy. Radze mieć sporo mąki na stolnicy (unikajcie wsypania maki do bochenka), metalową łopatkę (aka bench scraper) pod ręką. Staramy się nie nie porobić wielkich kieszeni z powietrzem, ale też nie odgazować bułki zupełnie. Pamiętajcie celem jest wielka pyszna ciabatta a nie wonderbread!

4. Chleb wyrasta 1-2 godziny. Trochę zależy od tego czy zacznie Wam wyłazić z kosza czy nie. Tak czy inaczej godzina to minimum. Ja bym stawiał na 1.5 celem odpowiedniego wyrośnięcia. To niestety też zależy od mocy mąki im mocniejsza tym chleb dłużej wytrzyma. Możecie od czasu do czasu zajrzeć do chleba podczas wyrastania i podsypać otręby na około (zmniejszycie szanse na przylgnięcie do szmatki).
Piec z kamieniem nagrzewamy do 260C. Mój nagrzewa się godzinę, więc włączam go w zasadzie tuż po uformowaniu.

5. Wykładamy delikatnie i szybko chleb na oprószoną kaszą manną lub semoliną lub otrębami łopatę. Najlepiej sam bochenek wcześniej dosypać jeszcze po wierzchu otrębami, zwłaszcza jeśli wygląda wam na mokry. Teraz szybko bez nacinania do gorącego pieca. Pół szklanki gorącej wody na blachę która nagrzewała się pod kamieniem (u mnie naczynie żaroodporne).
Ustawiamy piec na 240 stopni C i pieczemy 10min, następnie 20 minut w 230 stopniach C. Obracacie bochenek o 180 stopni. Obniżacie (o ile chcecie) do 220 stopni C (u mnie 200) i zostawiacie na dodatkowe 20 minut. Chleb powinien być ciemno brunatny, lub jeszcze lepiej czarny, to ważne! Proszę nie wyjmujcie go z pieca póki nie jesteście przekonani, że się spalił.

6. Studzimy 2 godziny. Smacznego.Uwaga chleb bardzo brudzi w kuchni!

Częstujcie się proszę:) ...póki jeszcze jest:)

17:32, jolantaszyndlarewicz , Chleby na zakwasie
Link Komentarze (15) »
czwartek, 24 marca 2011
Kiszony razowiec

Kilka dni temu Kaś, prowadząca bloga Bake&taste pokazała nam kiszony razowiec. Jako, że kolejnego dnia miałam w planach piec chleby postanowiłam go upiec....bo mnie zaintrygował. Dodatek kiszonych ogórków i wody z nich ...to nie może smakować źle (no chyba, że się ogórków nie lubi). Kiedy zaczęłam go robić usłyszałam (od mieszkającej z nami babci), że przesadzam już z kombinowaniem w tych chlebach i że takie coś na pewno będzie okropne....ale ja, pozostawiając te słowa bez komentarza, zrobiłam swoje i upiekłam kiszonego razowca. Jakże mylne okazały się słowa babci. Chleb wyszedł po prostu przepyszny, nie czuć w nim ogórków, ale dzięki ich dodatkowi jest bardzo delikatny (jak na chleb z samej mąki razowej). Podejrzewam, że i świeżośc długo utrzyma, ale nie było nam dane sprawdzić bo chleb rozszedł się w oka mgnieniu:).... jutro piekę nastepny:).

Kiszony razowiec


KISZONY RAZOWIEC

Składniki:

  • 200 g zakwasu, dokarmionego 10-12 godzin wcześniej
  • 250 g "kiszonej wody" (170 g wody z ogórków, 80 g wody)
  • 400 g mąki pszennej razowej
  • szczypta soli
  • płaska łyżeczka pieprzu kajeńskiego (u mnie płaska łyzeczka pieprzu + 1/4 łyżeczki chili)
  • 2 małe ogórki starte na małych oczkach (ok 60 g)

Wziąć dużą miskę. Wlać "kiszoną wodę", dodać zakwas i dokładnie wymieszać. Dodać resztę składników. Zagniatać ręcznie lub mikserem - kilka minut - aż ciasto stanie się elastyczne. Miskę przykryć szczelnie folią i zostawić w ciepłym miejscu na 2 - 3 godziny. Po tym czasie krótko wyrobić ciasto w misce. Przełożyć do silikonowej foremki lub naoliwionej i wysypanej otrębami (u mnie keksówka o wymiarach dolnych 25x7cm). Foremkę umieścić w ciepłym miejscu na ok. 2-3 godziny, lub do momentu aż ciasto wypełni blaszkę ponad jej poziom.
Po wyrośnięciu piec około 45 minut w 190 stopniach. Studzić na kratce.

Częstujcie się proszę :) Kto pierwszy ten lepszy, bo chleb jest naprawdę rewelacyjny:)

środa, 23 marca 2011
Ciasto piernikowe z czekoladą

Dzis bardzo, ale to bardzo prosty...a jednocześnie pyszny przepis na ciasto piernikowe z czekoladą. Wiem, wiem kwiecień już prawie i Wielkanoc, a ja z piernikiem wyskakuję:) ...ale ja po prostu uwielbiam pierniki i wszystko co piernikowe, a więc i temu ciastu oprzeć się nie mogłam:). Piekłam je już 3-krotnie bo bardzo nam smakuje. Zdjęcia są niestety bardzo kiepskie, bo pochodzą z pierwszego pieczenia, kiedy to mój piekarnik zastrajkował i zamiast godziny piekł mi to ciasto godzin 3....ale i tak wyszło pyszne, choć lekko wysuszone:). Po wymianie piekarnika piekło się już odpowiednią ilość czasu, ale za szybko poszło i nie zdążyłam zrobić zdjęć:).

Za przepis na to ciasto dzieuję Adze, prowadzącej bloga Kulinarnespotkania. Warto je upiec, bo jest delikatne, wilgotne, no i nie ma nic rozkoszniejszego kiedy na języku czujesz delikatny aromat piernika, który nagle przełamuje pyszny chrupiący kawałek czekolady:).

Ciasto piernikowe z czekoladą


CIASTO PIERNIKOWE Z CZEKOLADĄ

Składniki:

  • 2 jajka
  • 100 ml oleju
  • 1 szklanka maślanki
  • 250 g mąki pszennej
  • 150 g drobnego cukru (dałam zwykły)
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 3 łyżeczki przyprawy korzennej
  • 100 g gorzkiej czekolady

Czekoladę drobno posiekać, ale można zostawić tez takie większe kawałki. Jajka, olej, maślankę umieścić w naczyniu i zmiksować do połączenia się składników. Mąkę, cukier, kakao, sodę, przyprawę korzenną - wymieszać. Dodać do płynnych składników i zmiksować na gładką masę. Wsypać czekoladę, wymieszać. Formę keksówkę o wymiarach dolnych 25x7 cm wysmarować masłem, wysypać otrębami (lub wyłożyć papierem do pieczenia). Wlać do niej ciasto. Piec w temperaturze 175 st. C przez około 60 minut, do tzw. suchego patyczka.


Częstujcie się proszę:)

09:48, jolantaszyndlarewicz , Ciasta czekoladowe
Link Komentarze (10) »
 
1 , 2 , 3 , 4