Tagi
https://lh6.googleusercontent.com/-6iDmZLy5LrY/VIMcxh50VQI/AAAAAAAACwU/u3e-5XA4QOs/s368/DSC_0364aNAP1.jpg World Bread Day 2016 (October 16) Orzechowy Tydzień World Bread Day 2014 (submit your loaf on October 16, 2014) Festiwal Orzechowy Tydzień World Bread Day 2013 - 8th edition! Bake loaf of bread on October 16 and blog about it! Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi Durszlak.pl
niedziela, 31 października 2010
Malinówka

Nie umiałam sobie odmówić wstawienia tego postu dzisiaj...bo to jest takie pyszne:). To "to" zwie się malinówką. Właśnie dziś skończyłam ją robić i jest doskonała. słodka, lecz nie przesłodzona, pełna aromatu malin z delikatną nutką spirytusu.

Przepis dostałam od Teściowej, a Ta od koleżanki z pracy - a jak coś polecają dwie "Piguły" to musi być dobre:).

Malinówka


MALINÓWKA

Składniki:

 

  • 2 kg świeżych malin
  • 1 l spirytusu
  • 1,5 kg cukru
  • 1 l przegotowanej zimnej wody
Maliny wsypać do słoja o pojemności 4-5 l, zalać spirytusem. Zostawić na 3 tygodnie. Codziennie delikatnie kilka razy obrócić słojem. Po 3 tygodniach zlać cały spirytus, przelać go do osobnego słoja lub butelek i schować w ciemnym miejscu. Maliny zasypać cukrem, słój zakręcić i ponownie zostawić na 3 tygodnie. Codziennie kilkukrotnie wstrząsać słojem, tak aby cały cukier się rozpuścił. Po 3 tygodniach zlać powstały sok, a maliny zalać wodą i pozostawić na 1-2 godziny. Po tym czasie zlać wodę (która wypłukała nam resztki cukru i spirytusu) i połączyć z sokiem i wcześniej odlanym z malin spirytusem. Rozlać do butelek i nalewka gotowa...aczkolwiek im dłużej stoi tym lepsza:). po kilku dniach zrobi się pięknie klarowna.
Mi z tych proporcji wyszło prawie 3,5 l nalewki (oj zima malinowa będzie:)).

Malinówkę zgłaszam do akcji Grumków "Gotuj po polsku III", nad którą patronat objął serwis ZPierwszegoTloczenia.pl.

logo

Częstujcie się proszę:)

 

Chleb Grahama

Pisałam ostatnio przy okazji kiszenia żuru o odziedziczonej po Babci "Kuchni polskiej". Znalazłam w niej wiele perełek, wartych wypróbowania,. Jedną z nich jest chleb grahama. Chleb, który robi się szybko, ładnie rośnie (jak na graham) i jest bardzo smaczny. Na następny raz dodam jednak więcej soli, bo jak dla mnie za mało słony.

Chleb Grahama


CHLEB GRAHAMA

Składniki:

 

  • 3 dag drożdży
  • 4 dag cukru
  • sól (ja dałam 1 łyżkę, ale zwiększyłabym do 2)
  • 1/2 l płynu (mleko, serwatka, maślanka, woda) (ja dałam 0,75 l, bo po dodaniu 1/2 l mleka ciasto było bardzo twarde)
  • 75 dag mąki pszennej razowej
  • 25 dag mąki pszennej
  • tłuszcz do smarowania formy
Mąkę przesiać do miski, zostawić w ciepłym miejscu. 2 wąskie długie foremki (u mnie keksówka o wymiarach 30x11cm) posmarować tłuszczem i oprószyć mąką. Drożdże rozetrzeć z cukrem w garnuszku, dodać 1/8 l letniego mleka. W mące zrobić zagłębienie, wlać płyn, zarobić rozczyn. Gęstość rozczynu powinna odpowiadać gęstości kwaśnej śmietany. Zostawić przykryty rozczyn w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Gdy rozczyn zwiększy objętość o 100%, dodać sól, zarobić ciasto dolewając, o ile potrzeba, mleka lub wody. Ciasto powinno być niezbyt gęste. wyrabiać starannie, aż zacznie odstawać od ręki i od dna naczynia, a na powierzchni ciasta ukażą się pęcherzyki powietrza. Napełnić ciastem formy do połowy, wyrównać wygładzając powierzchnię zwilżoną ręką. Pozostawić przykryte do wyrośnięcia. Nagrzać dobrze piekarnik (u mnie 210 stopni). Wstawić ciasto i piec ok. 1 godziny. Szpilką drewnianą zrobić próbę, o ile po nakłuciu i wyjęciu z ciasta szpilka jest sucha, a ciasto ładnie zrumienione odstaje od brzegów foremki, wyjąć. Oddzielić chleb nożem od foremki, wyłożyć na stolnicę. Gorący posmarować z wierzchu wodą, oprzeć o wyższy brzeg stolnicy.

Z tego samego ciasta można wyrabiać grahamki, które w postaci wałeczków o długości 8-10cm, średnicy 4cm można układać na posmarowanej blasze. gdy wyrosną posmarować lekko osłodzoną wodą i piec ok. 30 minut w dobrze nagrzanym piekarniku. Wyjąć, wyłożyć na stolnicę, gorące posmarować osłodzoną wodą.

Gotujemy

Chleb grahama dołączam do zabawy Grumków "Gotuj po polsku III", nad którą patronat objął serwis ZPierwszegoTloczenia.pl.

 

Częstujcie się proszę:)

sobota, 30 października 2010
Kluski śląskie z sosem pieczarkowym

Moja mała rodzinka uwielbia kluski śląskie. Możemy je jeść zarówno z sosem mięsnym, warzywnym, jak i na słodko... a jeszcze bardziej odsmażane kolejnego dnia na rumiano (dlatego zawsze robię ich trochę więcej). Najbardziej lubię kiedy są maleńkie, takie na jeden gryz:). Dzisiaj jedliśmy je z sosem pieczarkowym.

Kluski są moją kolejną propozycja do zabawy Ireny i Andrzeja "Gotuj po polsku III", której patronem jest serwis ZPierwszegoTloczenia.pl.

Gotujemy


KLUSKI ŚLĄSKIE Z SOSEM PIECZARKOWYM

Składniki na kluski śląskie:

 

  • 2 kg ziemniaków
  • 4-5 jaj
  • sól
  • mąka ziemniaczana (dodaje je tyle, żeby ciasto nie było klejące i aby się dobrze formowało)
Ziemniaki obrać, ugotować w lekko osolonej wodzie, odcedzić i przecisnąć przez praskę do duzej miski. Delikatnie przestudzić i do jak najgorętszych (takich jakie tylko nasza ręka zniesie) wbijamy jajka i dodajemy make ziemniaczaną. Mąki dodajemy tyle, aby ciasto nie było klejące (ale też nie przesadzajmy, bo kluski będą nam pękać). Gdyby dodało nam się za dużo maki można dodać odrobinę gorącego rosołu (rada weselnej kucharki). Odrywać kawałeczki ciasta i lepić kulki, w którym należy zrobić wgłębienie palcem. Układać na posypanej szczodrze mąką ziemniaczaną stolnicy. Wrzucać na wrzącą (lekko osoloną) wodę. Gotować przez 2-3 minuty od czasu wypłynięcia klusek (na niewielkim ogniu). Ja po ugotowaniu do garnka z kluskami wlewam szklankę zimnej wody (wówczas się nie kleją na talerzu). Kluski wyłożyć na talerz i polać sosem.

kluski śląskie

SOS PIECZARKOWY (własnego pomysłu)

Składniki:
  • 30 dag pieczarek
  • 1 duża cebula
  • duży kubek jogurtu naturalnego
  • papryka czerwona w proszku, zioła prowansalskie, sól, pieprz
Pieczarki umyć (gdy są starsze obrać kapelusze ze "skóry"), pokroić w plasterki. Cebulę obrać, pokroić w kostkę i zeszklić na patelni. Dodać pieczarki, posolić i smażyć, aż do odparowania wody. Następnie dodać jogurt i przyprawy i smażyć ok 5 minut (my lubimy sos dość rzadki). Chcąc uzyskać gęstszy sos smażymy dłużej lub zagęszczamy odrobiną mąki wymieszanej z wodą.

Częstujcie się proszę:)

 

piątek, 29 października 2010
Kiszenie żuru

W naszym domu żur to jedna z najbardziej lubianych zup....uwielbiam ją ja, uwielbia mąż, a i synek zaczyna już podjadać. Zawsze gotowałam ją korzystając z gotowego zakwasu w butelce. Postanowiłam zmierzyć się jednak z własnoręcznym ukiszeniem żuru. Świetną okazja ku temu jest zabawa Gotuj po polsku, zorganizowana przez Grumków, nad którą patronat objął serwis ZPierwszegoTloczenia.pl. Jeśli za kilka dni na blogu tym pojawi się żur to oznaka, że się udało:). Jak na razie żur kiśnie i pięknie pachnie (a kiśnie już 2 doby). Przepis pochodzi z bardzo starego wydanie Kuchni Polskiej, którą dostałam w spadku po Babci.

Symbol


KISZENIE ŻURU

Składniki:

  • 10 dag mąki żytniej razowej, żytniej pytlowej lub owsianej (u mnie żytnia razowa)
  • 1/2 l wody przegotowanej, ciepłej
  • 2-3 ząbki czosnku przecięte na pół, kilka kulek ziela angielskiego i 2 listki laurowe (te składniki dodałam od siebie)
Mąkę wymieszać z wodą, dodać czosnek i przyprawy, wlać do szklanego słoja lub kamionkowego garnka, nakryć ściereczką i postawic w ciepłym miejscu (ja ze względu na wahania temperatury w domu kamionkowy garnek ubrałam w starą czapkę i szalik, żeby miał zawsze ciepło). Gdy żur ukiśnie (ok. 3-5 dni) ma smak kwaskowaty i przyjemny zapach.

Kiszenie żuru

Smacznego!!!

10:56, jolantaszyndlarewicz , Inne
Link Komentarze (9) »
czwartek, 28 października 2010
Ekstrakt z wanilii, czyli czym tak cudnie pachnie w całym domu?:)

 

Jakieś 3 miesiące temu mój prywatny Wróżek, przy okazji zakupu muffinkowej formy, zamówił i laski wanilii (czyli skutecznie się uśmiechałam:)). Przyszły 2 dni później, a następnego dnia znalazły się w dwóch słojach. Cukier waniliowy już Wam zaprezentowałam, a dziś czas na ekstrakt waniliowy. Kiedy wyjmuje go z szafki i otwieram słoik pachnie w całym domu ...i to jak pachnie. Kto jeszcze nie robił niech się skusi, choćby dla tego zapachu:). Ja zamawiam już kolejną wanilię na cukier i wstawiam wiecej ekstraktu:). 

 

Przepis pochodzi od niezawodnej Dorotki, którą uwielbiam bo pomogła mi zamienić to co lubiłam w pasję:).

Ekstrakt waniliowy


EKSTRAKT WANILIOWY

Składniki:

 

  • 3 strąki wanilii
  • 1 szklanka wódki (może być również rum lub brandy)
  • szklany słoik, butelka (z zakrętką)
Strąki wanilii przeciąć wzdłuż na pół (ale nie do końca, końcówki pozostawić złączone - nie pytajcie mnie czemu, być może dlatego, by ziarenka nie wypadały;), nie wyskrobywać nasionek!, umieścić w słoiczku (można strąki przeciąć na pół, gdyby nie chciały się zmieścić w buteleczce). Nalać wódki, do całkowitego przykrycia strąków. Zamknąć butelkę, trzymać w chłodnym, ciemnym miejscu (ale nie w lodówce), co jakiś czas energicznie wstrząsając.
Już po tygodniu ekstrakt nabierze ciemniejszej barwy, jednak po dwóch miesiącach osiągnie pełny aromat i wtedy można go używać. Można przechowywać przez lata. Jeśli połowę ekstraktu zużyjecie, warto uzupełnić buteleczkę alkoholem i trochę poczekać, do wzmocnienia aromatu.
Uwaga: nie dodawać ekstraktu do gorących płynów, ponieważ alkohol wyparuje razem z częścią aromatu z wanilii.

 

16:55, jolantaszyndlarewicz , Inne
Link Komentarze (9) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5